Strona Główna » Biznes » Strategia Kaizen – zasady nr 9 i 10.
Strategia Kaizen – zasady nr 9 i 10.

Strategia Kaizen – zasady nr 9 i 10.

– zasady nr 9 i 10.

To już ostatni artykuł z cyklu o Kaizen, mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu zacząłeś stosować rady zawarte w poprzednich częściach.

Także przechodzę od razu do dwóch ostatnich zasad.

Zasada 9.

Pomyłki koryguj na bieżąco.

 

Jeżeli pojawi się problem, należy rozwiązać go najszybciej jak to możliwe, bez odkładania tego na później w przeciwnym razie doprowadzimy do nagromadzenia problemów wymagających rozwiązania. A chyba nikt nie lubi mieć na głowie dużej ilości narastających problemów.

Oczywiście rozwiązanie nie musi być idealne, ważniejsze jest, aby spełniło swoją rolę, nie ma sensu cofać wdrożonych zmian lub przerywać pracę z powodu czekania na docelowe rozwiązanie problemu, nawet prowizorka, która spełnia swoje zadanie, jest lepszym wyjściem niż strata naszego czasu.

Pamiętaj, że naszą prowizorkę zawsze można wymienić na rozwiązanie docelowe, ale nie stracimy przy tym niepotrzebnie czasu, ani nie będziemy musieli przerywać pracy, ponieważ będziemy mogli wybrać dogodny dla nas moment.

To samo tyczy się również życia prywatnego, dodatkowo możemy podciągnąć pod to powiedzenie „co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj”.

Jednakże stosowanie tej zasady w życiu prywatnym wymagać będzie większego zaangażowania, ponieważ większość zmian wymaga czasu, zanim zaczną być widoczne, oczywiście będą również takie, których działanie zauważymy szybciej, jednak nadal nie będą one widoczne tak szybko, jak w przypadku .

Najprostszy przykład, siedzimy sobie w naszym przytulnym biurze, kiedy przypadkowo strącamy z biurka lampkę. Złamaniu ulega plastikowy pałąk, wyciągamy więc niezawodną taśmę klejąca i przystępujemy do naprawy, dzięki naszemu prowizorycznemu rozwiązaniu i heroicznej postawie możemy bez przeszkód kontynuować pracę.

Lampkę zmienimy, kiedy skończymy pracę lub taśma odmówi posłuszeństwa.

Przypominam tu kolejny raz, że są to jedynie wymyślone odrobinę przerysowane przykłady, które jednak dokładnie pokazują, o co mi chodzi.

Jak widać w powyższym przykładzie, szybko zażegnaliśmy problem, a efekt widoczny był od razu.

Wyobraź sobie jednak teraz, że jesteś osobą cierpiącą na nadwagę, z tego powodu pogarsza się stan twojego zdrowia oraz samopoczucie.

Jest to problem, który wymaga rozwiązania, lecz na efekty naszej pracy przyjdzie nam poczekać kilkanaście tygodni. Dlatego napisałem, że wymaga to od nas zaangażowania.

Dlaczego dołożyłem do tego jeszcze znane powiedzenie?

Ponieważ natłok zadań tak samo, jak natłok problemów jest rzeczą uciążliwą, która zabiera potem dużo czasu i energii, kiedy chcemy wszystko szybko rozwiązać.

Masz wykonać raport, zrób to teraz, musisz umyć naczynia, to idź i po prostu to zrób, zanim stos zacznie przypominać górę.

Zapamiętaj więc prostą formułę.

Problem=Zadanie”

W ten sposób zaoszczędzisz mnóstwo czasu i energii, a dodatkowo zawsze zdążysz ze wszystkim na czas.

Pamiętaj również, kiedy odkładasz coś na potem, to może zdarzyć się tak, że „to” potem już nigdy więcej nie nadejdzie lub będzie za późno, aby w ogóle zaczynać.

Chcesz przykładu?

Mieszkasz daleko od rodziny, codziennie dzwoni do Ciebie twoja babcia z prośbą, abyś ją odwiedził. Zbywasz ją natłokiem obowiązków, terminami w pracy wszystkim, co przyjdzie ci do głowy, ponieważ zawsze możesz odwiedzić babcię później, a teraz musisz przecież zrobić wykres, co zajmie Ci godzinę, a następnie będziesz leżał cały dzień na kanapie i oglądał telewizję.

Kiedy w końcu masz zamiar odwiedzić swoją babcię, dowiadujesz się, że dzień po tym jak prosiła, abyś ją odwiedził, została zabrana do szpitala i tam zmarła.

Chyba nawet nie muszę wspominać o poczuciu winy, które będzie Cię dręczyć.

Świadomość, że wybrałeś leżenie na kanapie niż odwiedzenie bliskiej Ci osoby, może u niektórych doprowadzić do poważnych zmian w psychice.

Inny przykład.

Całe życie odkładałeś naukę windsurfingu, zawsze sądziłeś, że kiedyś będzie na to czas, przy okazji marnowałeś codziennie po pracy, wiele godzin przed telewizorem, a weekendy spędzałeś na zakrapianych imprezach, niestety uszkodziłeś sobie biodro, inny użytkownik drogi wjechał w twój samochód.

Wróciłeś do sprawności, jednak lekarze zabronili ci uprawiania sportów.

Nigdy nie dowiesz się, jakie to uczucie żeglować na desce.

Na tym zakończę omawianie tej zasady, każdy wyciągnie właściwe dla siebie wnioski.


Zasada 10.

Ulepszenie nie ma końca.

 

Krótko i na temat, jeżeli już coś ulepszyliśmy to, co jeszcze można ulepszy, aby osiągnąć lepsze .

Jednak należy uważać, aby nie wpaść w błędne koło, kiedy będziemy ciągle ulepszać jedną i tą samą rzecz, mam nadzieję, że pamiętasz z części poprzednich, jak pisałem, że ideałów nie ma.

Możemy dążyć do ideału, ciągle poprawiać, wciąż ulepszać, chuchać i dmuchać, ale skupienie się tylko na jednym nie da nam wyników.

Co z tego, że jedna maszyna w firmie działa dobrze, skoro druga ledwie dyszy.

Pozbyliśmy się zalegającego tłuszczu, to przecież nie będziemy ciągle wykonywać ćwiczeń aerobowych. Czas ulepszyć nasze ciało, więc zaczynamy budować muskulaturę.

Także rozejrzyj się wokół Ciebie i zobacz ile jeszcze, możesz poprawić w swoim życiu oraz pracy.

To już koniec cyklu o Kaizen, nie mam nadziei, że zacząłeś stosować się do podanych przeze mnie wskazówek lub dopiero zaczniesz to robić, to jest Twój świadomy wybór, teraz już nie możesz mieć wymówki, ponieważ posiadłeś wiedzę.

Ja sam się zmieniam, ulepszam swoje otoczenie oraz siebie, idę do przodu, czy będziesz tam razem ze mną, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

Zaczniesz działać od teraz lub pozwolisz, aby za jakiś czas targały tobą wyrzuty sumienia.

Pozdrawiam Cię i życzę wszystkiego dobrego.

Wojciech Woźniak.

 

4 komentarze

  1. Ciekawy artykuł zamykający całość dobrego cyklu.Muszę przyznać że, jest w nim poruszana bardzo ważna kwestiia odkładania wielu rzeczy na pózniej.Wiem to z doświadczenia po sobie,że przez lenistwo zawaliłem wiele spraw.Oby jak najwięcej ludzi skorzystało na poradach tu zawartych.
    Pozdrawam

  2. @Miłosz
    Dziękuję za komentarz, taki miałem cel, aby cały ten cykl zmusił ludzi do zastanowienia się nad swoim obecnym życiem.

  3. Przeczytałam całą serię artykułów o Kaizen i zgadzam się z tą filozofią w 100 %, jednak wszystko tak naprawdę zależy od sytuacji w jakiej się znajdujemy. Nie zawsze będziemy w stanie w 100% wdrożyć tej filozofii, gdyż musimy żyć według naszych priorytetów (wskazówka dla overambitious). Także, tak jak tutaj wspominałeś, żeby zatrzymać się w odpowiednim momencie w dążeniu do ideału, zawsze musimy oceniać sytuację zadając sobie pytanie „po co robię, to co robię?”. Innymi słowy, nie ma sensu tracić czasu i pieniędzy na dążenie do ideału, jeśli on nie jest w ogóle potrzebny. Takimi ideałami są np. wielofunkcyjne telefony komórkowe (niektórych funkcji przeciętny Kowalski w ogóle nie używa, a płaci za nie kupując telefon).
    Jeśli chodzi o zasadę dotyczącą zadawania pytań tyou „dlaczego mam nadwagę?”, to ludzie często ich sobie nie zadają bo dobrze znają odpowiedź i boją się, że będą musieli rezygnować z przyjemności.
    Lenistwo, to jedna z przyczyn wielu niepowodzeń, czy porażek na tym świecie (zresztą, tak jak reszta grzechów głównych – chciwość też się tu pojawiła) dlatego warto też zaufać Bogu, Jego wskazówki są najlepsze. Ale, podsumowując filozofię Kaizen, pamiętajcie, że najważniejsza jest samodyscyplina i pozytywny stosunek do zmian na lepsze. Nie jest to łatwa droga, ale nie jednemu się już udało. Powodzenia!

  4. Wstretny artykuł.Po pierwsze to nie zawsze mozna robic to co sie chce i dlatego pewne rzeczy odkłada się na pozniej albo w ogole z nich rezygnuje.A po drugie nie kazdy kocha swoich bliskich i dlatego ich nie odwiedza i jest obojetny na ich los.Nie musi temu towarzyszyc poczucie winy(mi na przyklad nie)

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie będzie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.